Końcówka lutego i początek marca, pod względem zachmurzenia, były po prostu przezacne. Mogłem prawie każdej nocy wyprowadzić na spacer swojego Seestara. 🙂 I na spacerze postawiłem na obiekty, które dobrze znam, ponieważ: Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy […]

